Środek wakacji to czas, gdy spora część właścicieli szkół językowych odpoczęła po końcu roku szkolnego, zaliczyła wakacyjny wyjazd i zaczyna się zastanawiać: jak w nadchodzącym roku szkolnym zdobyć więcej klientów? A ponieważ nie jest wiedzą tajemną, że klientów zdobywa się lepszym marketingiem, to pojawia się pytanie: jak poprawić swój marketing?
Na branżowych grupach – wysyp zapytań o polecenie osób od obsługi social mediów, zapytań czy warto prowadzić tik toka?, co publikować na fb?, czy kupować ogłoszenia w prasie drukowanej?, co wrzucić na naklejkę na witrynę lokalu? itd. Pojawił się również doroczny wysyp „speców od marketingu„, których główna propozycja to “Mam przepis na 3 posty tygodniowo!”.
Czy można tak robić marketing? Można! Ale można też zrobić to dobrze.
Jak się do tego zabrać?
Oto skrócona instrukcja:
- Przestań wyrzucać pieniądze w błoto. Zatrzymaj lub chociaż ogranicz wydawanie pieniędzy na wszelkie działania marketingowe jakie w tym momencie prowadzisz. Jeżeli nie zacząłeś od podstaw – czyli od strategii – tylko “od środka” – czyli publikacji postów przygotowywanych przez “speców od marketingu dla szkół językowych” i wykupienia reklam – to najlepsze co możesz dla siebie zrobić, to zatrzymać ten wyciek pieniędzy.
- Ustal segmenty klientów, czyli grupy docelowe do których kierujesz swoje komunikaty. Uczysz dzieci? Więc mówisz do ich rodziców. Uczysz młodzież licealną – mówisz do niej, prowadzisz kursy dla firm – mówisz do prezesów/HR-owców, uczysz golfistów – mówisz do nich itd.
- Zanotuj jaką masz propozycję wartości dla każdej z tych grup. Uwaga – “skuteczne kursy”, “autorski program nauczania”, “20 lat doświadczenia” to nie są propozycje wartości to „pitu-pitu” z którego nie wynika dla klienta żadna realna wartość. Wartością dla mamy 12 latka może być np to, że “nawiązujesz tak wyjątkowe relacje ze swoimi kursantami, że potrafisz zmotywować do pracy nawet największego obiboka”. Propozycja wartości to coś, co ma realną wartość dla twojego klienta. Klient nie płaci ci za “20 lat doświadczenia”, płaci za to że potrafisz rozwiązać jego problem. Teraz pomyśl jaki problem rozwiązuje informacja „jesteśmy na rynku od 20 lat„? Masz rację- żaden. Propozycje wartości powinieneś wskazać dla każdego segmentu klientów wskazanego w poprzednim punkcie.
- Jak dotrzeć do osób decyzyjnych w segmencie. Zrób analizę: gdzie bywają osoby z wypisanych segmentów, co robią w tych miejscach, jak możesz zdobyć ich uważność?
- Zobacz ile działań już wykonałeś – a dopiero teraz określisz na podstawie poprzedniego punktu jakimi kanałami dotrzeć do każdego z segmentów. Czy faktycznie ma to być “post na fb”, a może twój klient jest na LinkedIn? A może nie złapiesz jego uważności na Instagramie tylko na ulicy, a może na pikniku rodzinnym, a może na targach branżowych dla golfistów? Ustal kanały komunikacji.
- Gdy masz ustalone kanały – zajmij się doborem języka komunikacji w tych kanałach. Inaczej będziesz mówił do nastolatków, inaczej do matek, a inaczej do prezesów firm.
- Zastanów się jak opowiedzieć o propozycji wartości którą zanotowałeś w punkcie 3.
- I dopiero teraz możesz zrobić konkretne: posty, reklamy, banery, ulotki, rolki itd. Co więcej teraz możesz nawet wziąć speca od marketingu, który ci to przygotuje. Różnica jest taka, że teraz to Ty mu powiesz co ma być, gdzie opublikowane, jakim językiem, jakie wartości ma akcentować. A jego rola ograniczy się do doboru grafik, copywritingu oraz skonfigurowania reklam.
Teraz odpowiedz sobie na pytanie – czy bez tych wszystkich rzeczy jest sens zatrudniać kogoś kto wrzuci ci jakieś posty? Kogoś kto zrobi Ci ulotki? Czy przygotuje wygląd witryny? Nikt nie zna twojego biznesu. Pamiętaj też, że to co sprawdziło się u jednej osoby – może nie sprawdzić się u ciebie.
Ten post nie jest o tym, żeby nie korzystać z firm od marketingu. Możesz, a wręcz powinieneś to robić, żeby nie tracić czasu na coś co możesz delegować. Ale zanim ktoś opublikuje ci pierwsze posty, zanim ruszą pierwsze reklamy – ty jako właściciel/właścicielka musisz wykonać pracę u podstaw marketingu w swojej firmie.
Ten artykuł jest oczywiście dość dużym uproszczeniem bo tytułowy “marketing” to wiele więcej działań przed i po sprzedażowych. Ale jak zaczniesz od tej listy to z pewnością nie pożałujesz. Nie śpiesz się!
Jak wygląda przygotowanie do działań marketingowych w Twojej szkole? Może coś jeszcze dorzuciłbyś do mojej listy?